Muzyka Miejsca

123 ECHOES

Location: Sejny, Powiat Sejneński, Podlaskie Voivodeship, Poland

Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" w Sejnach
Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" w Sejnach

Zapraszamy na spacer dźwiękowy po Sejnach. Przewodnik "Muzyka Miejsca" jest unikalną opowieścią utkaną z dźwięków, które na co dzień nas otaczają, ale jeśli się wsłuchać głębiej... To opowieść dźwiękowa, prosimy o spacer niespieszny, tak aby wsłuchać się w odgłosy, historie i unikalne kompozycje muzyczne. Od maja 2024 roku grupa artystów związanych z pracownią "Pogranicza" Muzyka Miejsca wspólnie z zaproszonymi artystami dźwiękowymi, muzykami, młodzieżą sejneńskich szkół, bohaterami wywiadów, zapisali pejzaż dźwiękowy Sejn. Nagrania terenowe i zainspirowana tym muzyka, opowieści dzieciństwa w formie słuchowiska, zapisy koncertów - to unikalne dźwiękowe świadectwo czasu i miejsca. Zapraszamy, kliknij w link, pobierz aplikację na swój smartfon, ubierz słuchawki i chodź.

We invite you to take a sound walk around Sejny. The guide “Music of the Place” is a unique story woven from the sounds that surround us every day, but if you listen deeper.... It is a sound story, we ask you to walk unhurriedly so that you listen to the sounds, stories and unique musical compositions. Since May 2024, a group of artists associated with the studio “Borderlands” Music of Place together with invited sound artists, musicians, young people of Sejny schools, interview characters, recorded the soundscape of Sejny. Field recordings and the music inspired by them, stories of childhood in the form of a sound play, records of concerts - this is a unique sound testimony of time and place. We invite you to join us, click the link, download the app to your smartphone, put on your headphones and come along.

Antonina Nowacka, Teoniki Rożynek, Aleksandra Słyż, Emiter, Paweł Kulczyński, Mirt, Maciej Wirmański, Pijus Džiugas Meižis, Marcin Lenarczyk (Dj Lenar), Arturas Bumšteinas, Dominika Korzeniecka, Paweł Szpura, Kacper Szroeder, Hubert Okulanis, Gabriel Dzienisiewicz, Milena Moniuszko, Paweł Jaczewski, Emil Pietrzyk, Agata Wasilewska, Piotr Myszczyński, Mikołaj Pol, Piotr Szroeder, Michał Moniuszko.

Organizator: Fundacja i Ośrodek "Pogranicze"/ Organizer: The Borderland Center Foundation and Center. Sejny/Krasnogruda.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu własnego Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych: Rozwój Sektorów Kreatywnych. Funded by the Ministry of Culture and National Heritage under the Center for the Development of Creative Industries' program: Development of Creative Sectors.

Maciej Wirmański - Spiekota- prostoskrzydłe przy wyschniętym kanale i żaba

Znajdujemy się na zielonym terenie przy ulicy Wojska Polskiego, między Cisową, a Broniewskiego. W tym miejscu kończy się gęsta zabudowa Sejn i zaczynają się tereny wiejskie. W momencie mojego przyjazdu do miasteczka odleciały już ptaki zimujące nad Morzem Śródziemnym lub w Afryce. Nie zdążyły zaś z północy kontynentu przylecieć ptaki, które zimują na Suwalszczyźnie. W tej ptasie pustce zostały nieliczne jaskółki. Większość mieszkających tu cały rok ptaków zaś milczała, wszak jest dawno po okresie lęgowym. Zresztą w taką spiekotę, najlepiej schować się w lesie lub zagajniku. Miejsca takie jak to jest niebezpieczne - większość pól i łąk dawno skoszono, dawno już po żniwach i dożynkach, a w ubogich ścierniskach nietrudno być wypatrzonym przez drapola; nad centrum Sejn już pierwszego dnia mojego pobytu widziałem kołującą kanię czarną.

W taką spiekotę późnego lata na polach i łąkach dominują owady prostoskrzydłe, nazywane pospolicie konikami polnymi. To one ton nadają sierpniowym dniom. Nachyliłem ucho nad wyschniętym kanałem w nadziei, że nagram może cieknącą wodę. Niestety na dnie kanału widać było jedynie zielonkawe błoto. Nie było nawet komarów i meszek, na które byłem przygotowany w takim miejscu. Brakło dla nich kałuż do rozmnażania się, a może pracujące w górze wytrwale jaskółki pozbywały się imag upierdliwców.

Pracowały za to prostoskrzydłe wytrwale pocierając odnóżami o aparaty strydulacyjne. Pomimo, że dźwięki te są wysokie, częstotliwościami sięgając znacznie ponad zakres słyszenia przeciętnego człowieka, dźwięki te są nadzwyczaj przyjemne.

W pewnym momencie nagrania usłyszycie bliski szelest (3:45). To nie ja się poruszyłem, lecz nagle spod suchych traw wylazła żaba wodna, która powoli gramoliła się w poszukiwaniu odrobiny wilgoci.

W tle zaś słuchać rozmowy starszych ludzi, którzy dziwują się nad osobą nagrywającą suche trawy.

1 sound

Maciej Wirmański - Sad na Młynarskiej

Kiedyś w książce “Notatki z terenu” Marcina Dymitera przeczytałem o dźwięku spadającego owocu w sadzie. Od tego momentu pragnąłem, aby samemu uwiecznić taki dźwięk.

Wydawało mi się, że nagranie tak krótkiego momentu, chwili tak poetyckiej, melancholijnej, słowem potencjalnie pełnej znaczeń, wymaga wielkiego talentu, cierpliwości i pracy.

Okazało się, że taka chwila w Sejnach spotkała mnie nie raz i nie dwa razy, lecz więcej. Być może dlatego, że sporo tu drzew owocowych, o której mało kto dba. Wędrując uliczkami miasteczka nie raz mijałem samosiejkowe mirabelle, śliwy, grusze, jabłonie, przelewające się przez siatkę ogrodzeniową winogrona. Żyzna to ziemia, skoro pozwala na takie marnotrawstwo. Nie raz wracałem ze spacerów mając w torbie na rekorder masę mirabellek, a doraźnie gasiłem pragnienie kwaśnymi jabłkami.

W sadzie na ulicy Młynarskiej, w miejscu gdzie kończy się miasteczko, a zaczyna teren rolny znalazłem stary sad. Drzewa owocowe były połamane i powyginane od niezbieranego przez lata owocu. Gdzieś z tyłu płakał pies. Dookoła latały osy, przygrywały ptaki i koniki polne. Z drzew spadały owoce. Jeśli się wsłuchacie, usłyszycie te chwile. Pewnie zastanowi Was dźwięk skrobania - to jakiś gryzoń niedaleko przed mikrofonem, nie przejmujący się moją obecnością chrupał jabłko.

W pewnym momencie słychać kurant i dzwon. Trzeba się tylko uchem przebić przez wiatr, szum samolotów i samochodów.

1 sound

Maciej Wirmański - Złota gałąź

Idąc w stronę tego sadu spotkałem zająca szaraka. Zbliżała się złota godzina.

Sad przykuł moją uwagę w trakcie moich przygotowań do wyjazdu do Sejn. Gdy spojrzy się na mapę sięga on od ulicy Konopnickiej aż do granic miejscowości. Sad liczy 4,5 hektara, w tym ponad 600 metrów długości. Wygląda na opuszczony, choć nie jest zaniedbany. Widać, że ktoś robi tu cięcia pielęgnacyjne, choć nikt nie zbiera owoców.

W tym przypadku słowo nikt to jednak małe nieporozumienie.

Owoce zbierają owady, a zwłaszcza osy, które szukają dla siebie odżywczych węglowodanów. Owocożerne owady upodobały sobie zwłaszcza gruszę, pod którą było mnóstwo opadłych owoców.Próbowałem zerwać jakieś owoce dla siebie, lecz te które były na gałązkach były jeszcze niedojrzałe, a te znajdujące się na ziemi były momentalnie podziurowane przez owady. Wychodzi na to, że jedyna gruszka, która nadawałaby się dla mnie do jedzenia to ta, które znajduje się w powietrzu między oderwaniem się od drzewa, a rozbiciem się na ziemi.

W pewnym momencie na gruszę przyleciały bogatki, które zaczęły dziobać gruszki. Dziobiąc zaś gruszki strącały je na ziemię. Wyraźnie słychać te upadki na nagraniu. Wyraźnie słychać podniecone głosy ptaków, w oddali pracuje ruchliwa szosa 653.

Wydłużają się cienie, zwłaszcza te rzucane przez czasznice olbrzymie, których dno sadu jest pełne. W obawie przed gruszkowym bomardowaniem oddalam się do centrum miasteczka.

1 sound

Maciej Wirmański - Sroki na cmentarzu parafialnym

Odwiedzając wiele małych miejscowości, dużo mniejszych i historycznie dużo mniej znaczących niż Sejny, zawsze warto odwiedzić miejscowe cmentarze. Są one ważnym źródłem wiedzy historycznej, a także enklawami pozytywnych zjawisk dźwiękowych. Cmentarze, nawet opuszczone, wyłączone są z logiki codzienności, są miejscami ciszy i zadumy. Cmentarze, zwłaszcza stare, nierzadko są miejscem zamieszkania wielu roślin i zwierząt.

Niniejsze nagranie zrobiłem w trakcie spaceru dźwiękowego, które odbyłem z członkami i członkiniami Orkiestry Klezmerskiej w Sejnach. To od nich dowiedziałem się o tym, że cmentarz, który stoi na dwóch przeciwległych pagórkach kryje kości uczestników wojny domowej, w której sąsiedzi Litwini i sąsiedzi Polacy w imię nacjonalistycznych ideologii popełniali na sobie mordy. Na jednym pagórku leżą polscy uczestnicy tych złych i dramatycznych zajść. Po drugiej stronie leżą litewscy powstańcy. Potomkowie uczestników tamtych zajść ciągle żyją w tym samym miejscu.

Nad mogiłami rosną sosny, które upodobały sobie ptaki, na tle których wyróżniają się sroki. Nad głowami rozlega się klangor lecących na zimowiska żurawi. To tu, to tam słychać gołębie miejskie i grzywacze. Te ostatnie przypominają o tym, że 15 sierpnia rozpoczyna się sezon polowań na ptaki. Wkrótce odzywają się dzwony bazyliki. Ot taki dźwiękowy widoczek. Dźwiękoczek. Z mordem w tyle głowy.

1 sound

Maciej Wirmański - Nagłośniejsza plaża w Polsce

Planując wyjazd do Sejn miałem nadzieję na nagranie większej ilości życia wspólnoty. W tym celu wybrałem kilka punktów, gdzie potencjalnie mogą gromadzić się mieszkańcy. Jednym z takich miejsc była plaża miejska w Sejnach. Jak się okazało plaża to była tylko z nazwy.

By do niej dotrzeć trzeba było zaufać mapie, bo wskazówek na to, że zbliżam się do celu po drodze nie było żadnych. Idąc za mapą google stanąłem przy składzie budowlanym, na placu którego uwijały się ciężarówki z chrzęstem wyrzucając spod kół biały tłuczeń. Dopiero po chwili zauważyłem niepozorną bramkę, taką jaka prowadzi do tutejszych podwórek.

Trafiłem na coś, co ktoś nazwał kiedyś miejską plażą, a co było łąką z paroma stylowymi, drewnianymi wiatami, które swoje najlepsze czasy, czyli okres trwania projektu unijnego w ramach którego powstały, miały już za sobą. Po lewej stronie znajdował się niski budynek z banerem “Strefa Chilloutu”, gdzie można było kupić zimne napoje i kiełbasę z grilla. Pod namiotami siedziały nieliczne osoby, na dmuchańcach skakały dzieci. Kupiłem zimny napój i zapytałem kasjerki, gdzie się podziali ludzie. Ona powiedziała, że w Sejnach nie ma co robić w świąteczny dzień, więc pewnie większość pojechała nad Wigry, gdzie jest więcej atrakcji.

Na wprost rozpościerał się widok na sejneńskie łąki; w tym miejscu zaczyna się już wieś, a kończy miasteczko. Na prawo zaś było Jezioro Sejny.

Do Jeziora prowadził pomost, na którym wisiało ostrzeżenie, że grozi zawaleniem. Wszedłem. Brzeg gęsto porastało sitowie, w trzcinach popiskiwały nieliczne ptaki. Podwiewał wiatr i było bezdźwięcznie. Wrzuciłem hydrofon do wody, gdzie materia organiczna generowała wielość niezwyczajnych odgłosów.

1 sound

Maciej Wirmański - Kurniki na Łąkowej

Układ urbanistyczny Sejn jest przedziwny. Meandrujące uliczki, które nagle się urywają, dziwne ciągi, które z zarośli wyprowadzają na główne drogi, domy pośrodku głównych duktów - wszystko jest podporządkowane nurtowi Marychy, której zdaje się nie dosięgnęła moda na regulację rzek. Miasto zostało zasadzone nad gwałtownie skręcającymi zakolami rzeki i tę rzekę przypomina. Można by się doszukiwać układu osiowego, ale logikę urbanistyczną można zrozumieć tylko idąc wzdłuż krętej rzeczki i po nadbrzeżnych trawach i błotach.

Innymi słowy: miasto to zostało kiedyś wyrysowane przez Dr Seussa, podporządkowane obłościom, Boże zachowaj przed kątem prostym i symetrią.

Co jednak ważne: kłębowisko krzywizn, które są udziałem układu miasteczka, kończy się w miejscu, gdzie kończy się ścisła zabudowa. Za nią znajdują się już tereny wiejskie. Żadnego terenu przechodniego, żadnej liminalnej przestrzeni.

Idąc wzdłuż ulicy Łąkowej w kierunku północnym tuż za Centrum Sportu, a przed blokami skręciłem między garaże. Szedłem w ślepą uliczkę złożoną z domków z dachy falistej aż nie doszedłem do miejsca, w którym okazało się, że uliczka w istocie nie jest ślepa, lecz zakręca kryjąc schowane za garażami partyzanckie gospodarstwo, będące nie tylko na tyłach garaży, ale jakby na tyłach samego miasta.

Gospodarstwo to było schludne, pomimo, że zrobione z materii znalezionej: blachy falistej, czarnych desek, starej siatki ogrodzeniowej. Pod nogami latały luzem kury (te od jajek z wolnego wybiegu), a w kojcach z siatki przytwierdzonych do kurników była inna klasa kurek, od innej klasy jajek. W wielkiej klatce spał łaciaty królik-tucznik. W środku jednej z półotwartych obórek na żółtej tablicy czarny napis “teren prywatny, zakaz wstępu”. Na stole w obórce stały kapusta i jabłka, na półkach słoiki z przetworami. Zaraz za obórką było już tylko pastwisko, na horyzoncie stało gospodarstwo.

Na pastuchu elektrycznym oddzielającym obórkę od pastwiska zaczynały i kończyły się Sejny.

Krzywizny rozbijają hałas uliczny na cząstki, tu słychać jedynie kurze głosy, wiatr, muchy i koniki polne.

1 sound

Maciej Wirmański - Początek sumy z okazji święta Matki Boskiej Zielnej oraz święta Wojska Polskiego

Bazylika góruje nad Sejnami nie tylko architektonicznie, ale także audialnie. Dziwnie, chybotliwie i krótko brzmiące dzwony oraz kurant, który przypomina raczej balijski gamelan stanowią dźwiękową wizytówkę miejsca. Na niejednym nagraniu rozlegają się te dzwony i ten kurant.

W Sejnach przebywałem w połowie sierpnia, akurat trafiłem na 15 sierpnia, w którym odbywa się podwójne święto kościelno-państwowe. Przed bazyliką na masztach powiewały flagi polski, watykanu i barwy maryjne - by nie pozostawić wątpliwości, że tu jest katolicka Polska, choć miejsce to ma znacznie bardziej skomplikowaną historię religii, kultur i narodów.

Stałem z mikrofonami w cieniu grubego muru okalającego bazylikę. Po placu kościoła kręcili się turyści, do kościoła zmierzali wierni z bukietami ziół. Gruby mur nie izolował od ruchu ulicznego. Lecz zawsze coś niż nic. Zapłakało dziecko, które przewróciło się na bruku. Zadzwoniły dzwony, rozległ się kurant. Ze środka świątyni zadzwoniły dzwonki na wyjście z zakrystii księdza i ministrantów. Spoza kurantu słychać pasikoniki, spóźnialskich wiernych, śpiew księdza, wiernych i organy. Wszyscy śpiewali pieśń “O Maryjo bądź nam pozdrowiona”. Ksiądz mówił o tym, jak Cud nad Wisłą uratował Europę przed bolszewizmem, po czym wezwał do modlitwy za zmarłą.

Po drugiej stronie muru okalającego bazylikę, po drugiej stronie drogi stoi pomnik biskupa nieistniejącej diecezji sejneńskiej Antanasa Baranauskasa, wielkiego litewskiego poety i badacza języka litewskiego.

1 sound

Maciej Wirmański - V/A, Clapping and Cheering Music

Na charakterystykę dźwiękową miejsca może również wpływać muzyka. Sejny od wielu lat i dla wielu osób kojarzy się przede wszystkim z muzyką wykonywaną przez tutejszą Orkiestrę Klezmerską Teatru Sejneńskiego oraz działalność Sejneńskiej Spółdzielni Jazzowej. Inicjatywy te tak mocno związane z miasteczkiem kształtują i wpływają na atmosferę dźwiękową miejsca. Miałem przyjemność usłyszeć Orkiestrę Klezmerską w Białej Synagodze, która jako przestrzeń również ma swoją charakterystykę brzmieniową. Od białych i pustych ścian murowanej bożnicy ochoczo odbijały się dźwięki generowane przez muzyków. Odbicia i pierwotne źródła dźwięku nie były o dziwo uciążliwe.

W przypadku wydarzeń muzycznych interesuje mnie zawsze to co jest przed i po. Gdy nagrywam koncert lubię być na sali przed wejściem ludzi na salę i nasłuchiwać jak publiczność wlewając się człowiek za człowiekiem rezonuje w pomieszczeniu, jak dźwięk gęstnieje i jak cichnie tuż przed pierwszym dźwiękiem wygenerowanym ze sceny.

Po zagraniu całego programu, zgodnie z konwenansem, muzycy Orkiestry Ukłonili się i przeszli za kulisy. Szczere i gromkie brawa przeszły nagle w grany unisono rytm. Publiczność zgodnie z konwenansem wygrała za pomocą dłoni rytm gdzieniegdzie przetykany spontanicznym rykiem i okrzykiem.

Po zagraniu utworu “Clapping and Cheering” Orkiestra nie pozostała dłużna i zagrała ostatni tego wieczora utwór, czemu nie przeszkodziły rozstrojone cymbały.

1 sound

DOWNLOAD OUR APP TO DISCOVER THIS TOUR AND MANY OTHERS.

play-storeapp-store

Or start creating tours, treasure hunts, POI maps... Just let your imagination guide you.


Other walks nearby

Sąskambis #1. Lukiškių aikštė.

Sąskambis #1. Lukiškių aikštė.

Vilnius
Kompozitoriaus Jono Jurkūno kūrinys – apie miestą, kurio nematome ir įprastai nepatiriame, tačiau kuris tiek pat tikras, kaip ir mums suvokiamas pasaulis. Šis pasivaikščiojimas kviečia išgirsti svarbios, tačiau dažnai tranzitine tampančios Lukiškių aikštės vietogarsius, atsleidžiant buvusias, esamas ar net būsimas garsines čia esančių objektų istorijas, naudojant sparčiai populiarėjančią geolokacinę programėlę Echoes. Kompozitorius įgarsina kiekvieną aikštės taką, kiekvieną storesnį nei 30 cm skersmens medį ar plonesnių medžių grupę, taip pat aikštės architektūrines erdves, kurių skambesį lemia praeivių keliami garsai. Kūrinyje atskleidžiama kasdien matomos ir praeinamos vietos kita – garsinė – pusė: neatrasta, nepažinta, nematoma. Autorius Lukiškių aikštę perkelia į kitą suvokimo dimensiją – į tam tikrą fiziologinių pojūčių užribį. DĖMESIO Instaliacijos perklausai būtina turėti ausines ir mobilųjį telefoną su interneto prieiga bei būti atsisiuntus nemokamą programėlę „Echoes“: – Google Play: https://bit.ly/echoesgoogleplay – App Store: https://bit.ly/echoesappstore Aikštėje ieškokite festivalio stendo, nuskenuokite QR kodą ir pradėkite garsinį maršrutą. Paleiskite garsinį pasivaikščiojimą programėlėje, užsidėkite ausines, įsidėkite telefoną į kišenę, ir tyrinėkite aikštės erdvę naujų garsų pagalba. Būkite budrūs – visuomet stebėkite aplinką, saugokitės automobilių ir kitų kliūčių. viršelio fotografijos autorius J. Jurkūnas.
free
Red Data Book

Red Data Book

Elbląg, Warmian-Masurian Voivodeship, Poland
Podczas spaceru dźwiękowego po Bażantarni możesz podążać za głosami rzadkich gatunków zwierząt – wykreowanych przez ludzi. Jak do tego doszło? Kilka lat temu litewska artystka Indrė Liškauskaitė postanowiła przerobić na nowo treść książki naukowej litewskiej Czerwonej Księgi (Red Data Book), która zbiera zagrożone gatunki zwierząt, roślin i grzybów. Artystka skupiła się tylko na zwierzętach - usunęła z niej także wszystkie przedstawienia wizualne i wyeksponowała takie cechy jak: sposób poruszania się, odżywiania, miejscach występowania danego gatunku. Dodała również własną kategorię – stopień niebezpieczeństwa danego gatunku. Swoją wnikliwą i analityczną pracą nad tekstem czerwonej księgi artystka chciała zwrócić uwagę na cechę ludzką jaką jest potrzebę katalogowania i kontrolowania natury. Artystka gra z tekstem i sprawdza czujność świata nauki – wprowadzając jeden gatunek… totalnie przez nią wymyślony! Interdyscyplinarnym rozwinięciem tej pracy jest działanie, w którym opisy zwierząt są intepretowane dźwiękowo przez czytelników nowej Czerwonej Księgi. Na stronie internetowej reddatabook.com można wylosować opis jednego z gatunków i spróbować zinterpretować dźwiękowo – nagrywając skojarzenia z danym osobnikiem, budując bibliotekę ludzkich interpretacji dźwięków zwierząt. Bażantarnia jest niezwykłym miejscem na mapie Elbląga – jest to dom dla wielu nietypowych dla tego obszaru polski gatunków fauny i flory – głównie gatunków roślin występujących w klimacie górskim. Niepowtarzalny charakter tego miejsca nadaje nowego kontekstu pracy, a ludzkie / nieludzkie zwierzęta znajdują swoje nowe kryjówki w elbląskim lesie. Instalacja powstała we współautorstwie z kuratorką Alicją Jelińską oraz Marcinem Barskim w ramach festiwalu Wydźwięki realizowanym w Galerii El. Dźwięki powstały na przestrzeni kilku lat podczas warsztatów i za pośrednictwem strony internetowej towarzyszącej projektowi. Wcześniejsze realizacje prac miały miejsce w ramach programu Rezydencji Artystycznych Fundacji Artystów Kolonia Teraz (@rezydenc.ja) na wydziale Uniwersytetu Biologii w Gdańsku oraz podczas Festiwalu Narracje w Gdańsku-Oliwie w 2018 roku.
free

Are you a creator?

START HERE

Privacy & cookie policy / Terms and conditions

© ECHOES. All rights reserved / ECHOES.XYZ Limited is a company registered in England and Wales, Registered office at Merston Common Cottage, Merston, Chichester, West Sussex, PO20 1BE

v2.5.15 © ECHOES. All rights reserved.