Agata Dyczko - Nieużytki. Brochowskie romanse dźwiękowe
Nieużytek, z perspektywy kapitalistycznego miasta to miejsce puste, albo czekające na swój czas. Z perspektywy przyrody: uwalniające się. Wolność i nieużytek. To jest jakaś para. W wodzie w brochowskiej przepompowni pełno śmieci, na ścianie unosił się wibrujący odbłysk z powierzchni wody, jak dym z ust, jak opowieść. Opowieść kryje się w ceglanej studni wyłaniająca się z tafli wody i szelest zeszłorocznych liści na bukach. Są tam kiełże i ich przyjaciele. Mielą te liście, słychać chrumkanie. Chodzenie po krzakach ma swoją wartość terapeutyczną, nieużytek to przestrzeń ścieżek, wędrówek, pogranicze prawa, a także miejsce pierwotnej czujności.
Ziemia na brochowie jest czarna, tak czarna, że chodzą o nim legendy, jakoby Niemcy przywieźli tutaj ukraiński czarnoziem. Wyobrażam sobie pociągi wypełnione ziemią, które potem są rozwożone, a następnie rozwałkowywane po okolicy. To nieprawda, ale ludzie nadal tak mówią. Pochylam się, czarną ziemię penetrują mrówki. Pod liść wchodzi dzika pszczoła, andrena vaga, pszczolinka napiaskowa Wiele się tu dzieje pod spodem. W tej czarnej ziemi Brochowa.
Z perspektywy bezruchu słychać, że dźwięki chcą się o siebie ocierać i ganiać, podskubują swoje ogonki i przywierają do siebie bokiem.
Kiedy siedzisz w miejscu i bolą Cię od tego kolana, dźwięki jak duchy z różnych czasów zbliżają się do Ciebie, czasami ciągną za włosy i zapraszają do wspólnego baraszkowania.
Słuchowisko w formie słuchawkowego spaceru dźwiękowego, które poprowadzi przez brochów śladami romansu autorki Agaty Dyczko z miejscem i jego dźwiękami.
Praca artystyczna jest częścią Sceny Dźwiękowej 22. Przeglądu Sztuki SURVIVAL, organizowanego przez fundację Art Transparent / www.survival.art.pl
Przegląd jest współfinansowany ze środków Gminy Wrocław / www.wroclaw.pl