1 sound
Idąc w stronę tego sadu spotkałem zająca szaraka. Zbliżała się złota godzina.
Sad przykuł moją uwagę w trakcie moich przygotowań do wyjazdu do Sejn. Gdy spojrzy się na mapę sięga on od ulicy Konopnickiej aż do granic miejscowości. Sad liczy 4,5 hektara, w tym ponad 600 metrów długości. Wygląda na opuszczony, choć nie jest zaniedbany. Widać, że ktoś robi tu cięcia pielęgnacyjne, choć nikt nie zbiera owoców.
W tym przypadku słowo nikt to jednak małe nieporozumienie.
Owoce zbierają owady, a zwłaszcza osy, które szukają dla siebie odżywczych węglowodanów. Owocożerne owady upodobały sobie zwłaszcza gruszę, pod którą było mnóstwo opadłych owoców.Próbowałem zerwać jakieś owoce dla siebie, lecz te które były na gałązkach były jeszcze niedojrzałe, a te znajdujące się na ziemi były momentalnie podziurowane przez owady. Wychodzi na to, że jedyna gruszka, która nadawałaby się dla mnie do jedzenia to ta, które znajduje się w powietrzu między oderwaniem się od drzewa, a rozbiciem się na ziemi.
W pewnym momencie na gruszę przyleciały bogatki, które zaczęły dziobać gruszki. Dziobiąc zaś gruszki strącały je na ziemię. Wyraźnie słychać te upadki na nagraniu. Wyraźnie słychać podniecone głosy ptaków, w oddali pracuje ruchliwa szosa 653.
Wydłużają się cienie, zwłaszcza te rzucane przez czasznice olbrzymie, których dno sadu jest pełne. W obawie przed gruszkowym bomardowaniem oddalam się do centrum miasteczka.
Love what we do? ➔ become our Open Collective backer
Privacy & cookie policy / Terms and conditions
© ECHOES. All rights reserved / ECHOES.XYZ Limited is a company registered in England and Wales, Registered office at Merston Common Cottage, Merston, Chichester, West Sussex, PO20 1BE
v2.5.15 © ECHOES. All rights reserved.